Liczy się tylko Miłość

kwietnia 24, 2018

Zapewne słyszeliście o historii Alfiego Evans...

Chciałam Was prosić abyśmy pomodlili się za Alfiego, jego rodziców i wszystkie rodziny w podobnej sytuacji.
Pomódlmy się także za wszystkich lekarzy i sędziów od których "zależy" życie tych maluchów, by w swojej pracy kierowali się głównie miłością a nie wzajemnymi układami... By faktycznie ratowali ludzkie życie.
Żyjemy w czasach gdzie ludzkie istnienie w ogóle jest nie szanowane i chronione... począwszy od tego poczętego aż po tych najstarszych których co tydzień widzę w hospicjum.


Mój brat jako noworodek też miesiącami walczył o życie w szpitalu... ale dzięki Bogu żyje mimo wielkich spustoszeń w jego organizmie, choć sepsa prawie go zabiła, a lekarze spisali na straty.

I proszę nie mówić, że byłoby lepiej gdyby takie dzieci umarły, że byłoby lżej, "pozbyć się ciężaru", po co się męczyć rodzicom, po co marnować środki i zajmować miejsce w szpitalu... bo ktoś, kto nie jest w takiej sytuacji nie ma prawa się wypowiadać i nie wie co tak naprawdę przeżywa rodzina... 

Jako 8-latka miesiącami oglądałam swojego brata na OIOMie zza szyby, bo dzieci miały zakaz wstępu... i pamiętam to jakby to było wczoraj... ordynatora który mówi Ci "pożegnaj się z braciszkiem..." 

Ludzie nie mają pojęcia jak rozrywa serce kiedy ktoś daje tego typu "dobre rady" zaczynające się od słów "byłoby lepiej gdyby..., gdybym był na twoim miejscu to..."

I proszę nie mówić, że byłoby lepiej gdyby nie przyszło doświadczać nam podobnych sytuacji, cierpień i bólu.

Bo bez nich dzisiaj nie mielibyśmy takiej SIŁY, motywacji do walki, wrażliwości, empatii i tak kochającego serca... 
Nie bylibyśmy tymi osobami którymi aktualnie jesteśmy...
Nie docenialibyśmy tego co mamy...
Nie czulibyśmy takiej jedności z Chrystusem który niejednokrotnie cierpi razem z nami...

BARDZO proszę o modlitwę.
Ona nigdy nie idzie na marne.

czułość

O czułości

lutego 21, 2018


"Dusza kobiety musi być szeroka i otwarta na wszystko, co ludzkie; musi być cicha, żeby gwałtowne wichury nie gasiły słabych płomyków; musi być ciepła, żeby nie uschły delikatne kiełki, (…) uwolniona od siebie samej, żeby znajdywało w niej miejsce życie kogoś drugiego; a wreszcie ma być panią siebie samej i swego ciała, ażeby cała jej osoba byłą gotowa usłużyć na każde wezwanie." 

Św. Teresa Benedykta od Krzyża, Podstawy formacji kobiet




Dziś trochę o... CZUŁOŚCI.

Miłość bez niej jest jak kwiat bez wody. Ona scala związek. Czułość umacnia więź dwojga kochających się ludzi. Mężczyzna czuły jest w oczach kobiety WIELKI. Czułość czyni go tak MĘSKIM, że nie są w stanie przebić tego żadne wyrobione na siłowni muskuły ani żadne supermodne gadżety.

Czułość tak potrzebna i ważna. Tak zaniedbana w dzisiejszym świecie... Czułość rozbraja serce nawet największego twardziela. Kiedy jesteś dla niego czuła, on się przed Tobą otwiera. Daje Ci dostęp do najskrytszych miejsc swojej duszy. Te małe gesty swoją wielkością chwytają go za serce. Kobieta powinna być subtelna, delikatna, kochająca, wrażliwa... 

Kobieta ma WIELKI wpływ na mężczyznę. Może mu tym pomóc ale też zaszkodzić. Zależy jak to wykorzysta. Jeśli go kocha, chce żeby wzrastał. Pragnie jego dobra, by każdego dnia był coraz bliżej Nieba.

Wrażliwość którą Ci okazuje czyni go bardzo silnym mężczyzną. To, że daje Ci dostęp do swoich uczuć, że jest autentyczny i prawdziwy, bez żadnych masek. 
Pamiętaj, jeśli tak jest to jesteś najbogatszą kobietą na świecie. Wybrał Ciebie i otworzył się przed Tobą. Wiesz jaki to skarb?! Nie ma większego daru niż głęboka więź z mężczyzną. Zdarliście wszelkie skorupy ze swoich poranionych przeszłością serc. Jesteście nadzy i bezbronni wobec siebie, a to Was scala. Doceń ten WIELKI dar! 

Zważaj na to czy jest czuły. Czy w sposobie w jaki Cię traktuje jest ta CZUŁOŚĆ, szacunek, troska, wrażliwość i delikatność... Czy daje Ci dostęp do swoich uczuć, czy otwiera się przed Tobą. 
Mężczyzna NAPRAWDĘ jest do tego zdolny.
Bądź uważna na to jak Ty go traktujesz. Czy sama jesteś dla niego czuła...? Czy z wdzięcznością odnosisz się do niego?
Tylko taki mężczyzna będzie idealnym kandydatem na męża i ojca.

Ważne czy Pan Bóg zajmuje istotne miejsce w jego życiu. A kim jest i ile ma pieniędzy...
Nie to co przyziemne jest istotne. Bo w życiu wielokrotnie będzie różnie...


Czy czujesz się przy nim bezpiecznie?


Czy pozwalasz się dać zaopiekować, nie udajesz za wszelką cenę być twarda, tylko pokazujesz taka jaka jesteś naprawdę... krucha i wzruszająca?


Czy jesteś w stanie kochać go takiego nagiego i bezbronnego, nie za coś, a pomimo wszystko jakby fizycznie i materialnie nie miał  zupełnie nic...?


Czy będziesz nadal go kochać tak jak na początku kiedy będzie już schorowanym staruszkiem?



Kobieta może tworzyć z mężczyzną prawdziwą więź kiedy on jest na nią otwarty, a kiedy ona jest na niego wyczulona... uważna, subtelna, autentyczna, łagodna i cicha. Zawsze wspierająca i podziwiająca. Stojąca za nim murem. Szczerze doceniająca jego starania.

Pamiętaj, że mężczyzna potrzebuje Twojej modlitwy. Mężczyźni potrzebują i pragną kobiet które powierzają ich Panu Bogu. Oni też nie są wszechmogący. Tylko Boża łaska daje im siły by wzrastać w swojej męskości, być prawdziwymi wojownikami których my kobiety tak bardzo potrzebujemy...

Sama nie jesteś nic w stanie. Tylko Boża łaska może to uczynić... Ten Pan Jezus którego przyjmujesz często na Eucharystii. Jest w Tobie i działa. On sprawia, że potrafisz kochać swojego mężczyznę. Że jesteś radosna i żadne problemy nie są w stanie Cię przygnieść. Że możesz być wsparciem dla swojego ukochanego.

Kiedy klękam tak przed Tabernakulum to rozbraja mnie ta Jego siła, doprowadza niejednokrotnie do wzruszenia i zamyślenia. Wobec Niego jestem niczym, marnym prochem, a jednak z Nim mogę WSZYSTKO.

"Siły można znaleźć, otwierając się, ufając, wierząc, że Bóg jest dobry i planuje dla nas 
tylko rzeczy cudowne."*


Bez Niego nie jesteś w stanie sama być subtelna i delikatna... wobec mężczyzny którego kochasz.


Pamiętaj o czułości do której tak bardzo zachęcał św. Jan Paweł II i o której tak wiele mówił.

Nie ma prawdziwej miłości bez czułości.


"Spojrzenie - powiedział kiedyś Jan Paweł II - wyraża to, co jest w sercu, 
będąc progiem wewnętrznej prawdy."
Audiencja generalna, 10 września 1980 roku


Małe gesty w codzienności... Może warto zmienić sposób odnoszenia się do siebie nawzajem?

Kochany... 
Najdroższy... 
Najukochańszy... 
Jesteś taki Kochany!

Spojrzymy tylko jak św. Joanna Beretta Molla odnosiła się do swojego Piotra... 
Bądźmy świętymi w codzienności.





* S. Troisi, C. Paccini - Przyszlismy na świat, by nigdy już nie umrzeć

O "moim" świętym...

stycznia 15, 2018

Witajcie!

Chciałam się podzielić swoim świadectwem. Listy do św. Józefa piszę nie od dzisiaj. Tak samo jest z modleniem się do tego świętego. Ostatnio dzięki jego wsparciu (napisałam list i codziennie kilka razy "męczyłam" go modlitwą-telegramem) udało mi się zaliczyć dwa ćwiczenia na studiach przez co mogę przystąpić do egzaminów. List pisałam ok. 1-2 tygodnie przed terminem, więc nie zawsze piszę do niego w sprawach bardzo odległych. Oczywiście to nie jest tak, że nic nie robiłam i wołałam "Józefie pomóż", bo tu chodzi o współpracę w działaniu i zaufanie, że on pomoże  Józef jeszcze NIGDY mnie nie zostawił w potrzebie. Ważne jest by być konkretnym w tym o co się prosi.
Od nowego roku mieszkam na stancji gdzie w sercu mieszkania stoi jego figurka (na zdjęciu, ma ok. 1 m). Jak tylko go zobaczyłam wiedziałam, że muszę w tym miejscu zamieszkać. Pracę i upragnione studia też mam dzięki jego wstawiennictwu. Nic co mam "nie przyszło" od razu. Co ważne to to by nie zapominać mówić o św. Józefie innym ludziom i głosić swoje małe świadectwa - w końcu to mu obiecałam. Jak tylko mogę to obdarowuję innych modlitewnikami, książkami i kalendarzami z św. Józefem 
P.S. Męża ani kandydata na niego też jeszcze nie mam - mimo, iż w tym roku 25 skończę lat (choć modlę się tą modlitwą do św. Józefa od ok. 5-6 lat), czy to powód do płaczu? Nie! Bo UFAM, że jak będzie ODPOWIEDNI dla mnie czas to taki mężczyzna się pojawi. Najważniejsze to być WDZIĘCZNYM za to co się ma i wykorzystać ten czas swojego panieństwa na wzrastaniu, aby w przyszłości być dobrą żoną i matką. Czy wiecie ile jest ciekawych dodatkowych zajęć które można sobie znaleźć? Jaka praca w hospicjum jest piękna i wartościowa? Jak starsi ludzie są kochani?
Nawet Joanna Beretta Molla wyszła dopiero za mąż mając 30 lat i jak widzimy z historii jej życia pięknie wykorzystała czas kiedy była jeszcze panną.Mamy wiele kobiet które możemy sobie obrać za wzór np. Zelia Martin, św. Teresa z Liseux, bł. Eurozja Barban zwana jako Mamma Rosa czy nawet starsza pani z sąsiedztwa która pochodzi z czasów kiedy jak coś się psuło to się naprawiało ...
Także podsumowując swoje świadectwo dziękuję Ci Panie Boże za wszystko co mam i za tego cudnego św. Józefa :)

Czytam