książka

Francine Riwers - "Potęga miłości"

kwietnia 09, 2016



Książka opowiada o prawdziwej miłości mężczyzny do kobiety, za którą wszyscy tęsknimy. O miłości Michała Ozeasza, wiejskiego farmera do Sary, prostytutki,  która jako dziecko była wykorzystywana a potem sprzedana do domu publicznego.  Powieść oparta na biblijnej księdze Ozeasza. Dość obszerna, bo ponad 400 str. którą czyta się w dwa wieczory.

kliknij aby powiększyć
Miłość przedstawiona jest cierpliwa, silniejsza niż wszystko. Miłość o której marzą wszystkie małe dziewczynki i kobiety dorosłe. Książka urzeka kobiece serce, trochę z gatunku Eldredge'ów. Czytając można się rozczulić, ja niejednokrotnie płakałam,bo... odnajdywałam się w historii Sary i Michała. Czułam, że ta książka jest o mnie, o moich obawach i pragnieniach ale i zranieniach z przeszłości. O marzeniach by mój mężczyzna-przyszły mąż prawdziwie miłował Boga, by w chwilach trudności objął mnie swoimi silnymi męskimi ramionami, ujął dłońmi twarz i powiedział że kocha na zawsze i mimo wszystko... 

O taką miłość trudno w dzisiejszych czasach... bo boimy się zaufać, bólu i rozczarowań?
A każda kobieta pragnie by została wybrana, ze swoją przeszłością, słabościami, ze wszystkim. Żeby od początku TEN mężczyzna wiedział skąd jesteś i by nie miało to dla niego żadnego znaczenia.


Fragmenty książki:
"Bóg zawsze odpowiada w swoim czasie, nie twoim. Gdy nadejdzie odpowiednia chwila, będziesz wiedziała, co robić."

"Chciała [Sara] odrzucić wszystko, co ją od niego dzieliło, miesiące uporu, strachu i niepewności. Chciała odrzucić straszliwe wspomnienia z dzieciństwa i poczucie winy, którą wzięła na siebie za to, czemu nie była w mocy zapobiec."

"Uświadomiła sobie, że cały czas prześladowały ją wątpliwości, czy znów jej wybaczy, ale już to zrobił."

"Kochajcie Pana, Boga swego, i kochajcie się nawzajem. Kochajcie się tak, jak On kocha was. Kochajcie z mocą i mądrością bez względu na to, z czym przyjdzie wam walczyć. Nie ulegajcie słabości. Przeciwstawiajcie się ciemności i kochajcie [...]."



Czy miłość Michała do Sary przetrwa nieustanne próby? 
Czy Sara zostanie z Michałem? 
Czy pokocha go naprawdę?



Przygotujcie wagon chusteczek i przeczytajcie Potęgę miłości. 
Polecam, (także Panom, jeśli chcą się dowiedzieć o jakiej miłości marzą wszystkie kobiety i czego wymaga od nas Bóg)!


czystość

dr Wanda Półtawska - "Przed nami miłość..."

lutego 20, 2016


Tą uroczą książeczkę polecam wszystkim którzy są nieco zabiegani i nie mają czasu na czytanie książek 300 stronicowych. Ta bowiem ma tylko 45 stron i da się ją przeczytać w godzinę. Znajdziecie w niej nawiązanie do nauk Jana Pawła II związanych z miłością małżeńską i rodziną ale także do wielu innych ważnych dokumentów tj. encyklik i listów dot. etyki małżeńskiej, które warto by przeczytać w całości. Dr Wanda Półtawska w sposób skondensowany przedstawia najważniejsze informacje z którymi powinniśmy się zapoznać jeszcze przed zawarciem ślubu. Autorka zwraca uwagę na zatracenie wartości w dzisiejszych czasach i podkreśla istotę prawdziwej czystej miłości którą reprezentowali Józef i Maryja. To z nich powinniśmy brać przykład.
Pani Wanda pisze o zagrożeniach czystości przedmałżeńskiej, małżeńskiej, wierności, dozgonności, koncepcjach kobiecości, męskości a także samej miłości która łączy się z cierpieniem. Zajmuje się również tematami takimi jak sumienie, człowiek wewnętrzny, zadania życiowe, rola ciała w miłości, czy pożądanie a uniesienie. 





Kilka fragmentów z książki:
"Pamiętajcie, że życie tu, na ziemi, jest drogą i tylko droga, niczym więcej; jest drogą do nieba, bo człowiek jest stworzony nie dla ziemi, tylko dla nieba."

"Małżeństwo to nie jest tylko ludzkie, pełne wrzawy wesele, lecz jest to wielki sakrament-przymierze, zawarte z samym Stwórcą. Młodzi otrzymują siłę i o ile z niej skorzystają, o tyle będą mogli spełnić wielkie, życiowe zadanie. Bo małżeństwo jest zadaniem - nie losem, nie przeznaczeniem, ale zadaniem do wykonania i taki jest jego los, jak małżonkowie to zadanie wspólnie wypełnią. Jest to wspólne zadanie, gdyż są na zawsze związani i los jedynego zależy od drugiego. Mogą się na całą wieczność uszczęśliwić lub przeciwnie - mogą siebie i swoje dzieci skrzywdzić. Dlatego ważne jest praktykowanie sakramentów świętych na co dzień, systematyczna, wspólna spowiedź i Komunia święta - jak najczęstsza razem. To jedynie gwarantuje, że nie zabraknie im siły." 

"[...] ludzie się jednoczą, a chcą oddzielić swe życiodajne komórki. Sprzeczność rodzi konflikt, a lęk przed dzieckiem pcha do reakcji irracjonalnych. Zamiast sięgać po środki ubezpładniające, człowiek powinien zrozumieć swoją rolę i podjąć odpowiedzialność za swoje czyny."

"Każdy trud, każda trudna sytuacja, która wymaga wysiłku, już zderza się z ludzkim egoizmem i wygodnictwem. Powstaje pokusa ucieczki od tego, co trudne, a trudny jest np. charakter mojej żony czy mego męża. Oczywiście trudny... Każdy jest niekiedy trudny, nie ma łatwych ludzi; łatwe są chwile, a trudne życie."

"Zwyczajnie pobierają się ludzie jeszcze nie święci i w najlepszym razie tylko dążący do świętości. Chodzi więc o to, żeby sobie zdali sprawę z tego, że nie są jeszcze święci i żeby tego od razu od siebie nie wymagali, a przeciwnie; byli świadomi swojej niedoskonałości i starali się sobie wzajemnie pomagać w tym dążeniu, i żeby w nim nie ustawali. [...] Małżeństwo ma być wspólną drogą do świętości."

"Nieważne, co człowiek ma, ale kim jest. Zaskarbcie sobie konto w niebie, a nie w banku na ziemi. Ekonomia Boża jest całkowicie odmienna od ludzkiej."

"Realizacja powołania do małżeństwa ma być wspólną drogą do Boga. Jeżeli kontakt człowieka z drugim oderwie go od Boga, zawsze powstaje krzywda. Miłość ludzka wtedy jest prawdziwa, kiedy nie przeszkadza relacji człowiek-Bóg."

Fragment, który najbardziej dał mi do myślenia:
"Życie domaga się kierunku i to rodzice mają pomóc dziecku w wyborze drogi życiowej przez odczytanie jego powołania. Powołanie idzie od Boga do człowieka - nie jako przeznaczenie, ale jako propozycja. Człowiek jest wtedy bezpieczny, kiedy realizuje Boży plan. Zadaniem człowieka jest ten plan odczytać. Jednak zadanie poszukiwania Bożego planu w moim życiu nie jest powszechnie realizowane. Może jeszcze najczęściej jest realizowane w przypadku powołania do kapłaństwa czy do życia konsekrowanego, ale już świadomość, że w każdej chwili i w każdym miejscu należy szukać Bożego planu, nie jest powszechna.
Rodzice doradzają dzieciom w wyborze zawodu - jakim kluczem? Nie bez powodu w naszej epoce namnożyły się szkoły, kursy marketingu, biznesu. Rodzice często podpowiadają dziecku wybór zawodu, który daje najwięcej pieniędzy, a nie takiego który najbardziej umożliwi uświęcenie człowieka.Persona humana in fieri est ("Człowiek jest stadium stawania się") - pisze JP2 w Osobie i czynie. Człowiek się rozwija, jest w stadium stawania się coraz bardziej podobnym do Boga, ale może się również nie rozwijać, a także degenerować. Linia życiowa wielu ludzi pokazuje, że zamiast starać się być coraz bardziej "kimś", człowiek maleje, kurczy się - on i jego dusza, ów "człowiek wewnętrzny". Życie człowieka jest nie tylko biologiczne, ale również duchowe. Rozwój duchowy decyduje o świętości, ale można również zagłuszyć jego głos."

Myślę, że reszty komentować nie trzeba.


Książeczkę polecam wszystkim zakochanym, narzeczonym ale też ciekawskim zgłębiającym wiedzę na temat miłości!



Oświadczam, że wszystkie recenzowane książki zostały zakupione przeze mnie.

książka

dr Kenneth Ryan - "Jak znaleźć księcia z bajki?"

lutego 15, 2016

Od wydawcy:
KSIĄŻKĘ POLECA MARK GUNGOR!

„Udaję silną przed światem, ale w głębi serca boję się,
że nigdy nie znajdę mężczyzny, który mnie pokocha”.
„Wszyscy wartościowi mężczyźni są już zajęci”.
„Nie zatrzymam przy sobie chłopaka, jeśli nie pójdę z nim do łóżka”.

Brzmi znajomo? Nie ty jedna dochodzisz do takich wniosków. Wiele kobiet czuje dokładnie to, co ty – są zniechęcone pozornym brakiem odpowiednich kandydatów na męża lub rozczarowane własnymi naiwnymi decyzjami, które podjęły, próbując ratować związek bez przyszłości. Pragniesz poznać swojego księcia, ale z twoich doświadczeń wynika, że dokoła krążą jedynie stada ropuchów. Nie załamuj się. W książce, którą trzymasz w ręku, znajdziesz praktyczne rady, dzięki którym zwiększysz prawdopodobieństwo poznania wartościowego mężczyzny, z którym będziesz mogła stworzyć trwały związek, nie gromadząc po drodze emocjonalnego bagażu. Przeczytaj tę książkę, a zrozumiesz, dlaczego nie powinnaś sypiać ze swoim chłopakiem; co robić, by mężczyźni nie potrafili ci się oprzeć i gdzie poszukiwać księcia. Autor, dr Kenneth Ryan, przedstawia prosty plan, dzięki któremu oszczędzisz sobie stresu, uchronisz swoje kobiece serce, będziesz czerpała więcej radości z poszukiwań odpowiedniego kandydata i wreszcie zwiększysz swoje szanse na to, że nie zwiążesz się z ropuchem i będziesz żyła długo i szczęśliwie w cudownej relacji małżeńskiej ze swoim księciem. Pamiętaj, że żadna decyzja w twoim życiu nie będzie miała większego wpływu na to, czy będziesz szczęśliwa, jak ta, kogo wybierzesz sobie na męża!

Dr Kenneth Ryan w sposób niekonwencjonalny i bezpośredni mówi o związkach, wykorzystując swoją wiedzę gromadzoną nie tylko przez lata prowadzenia kursów przedmałżeńskich, ale również życia małżeńskiego i wychowywania trzech nastoletnich córek. Doskonale rozumie młode kobiety, które pragną być kochane i otaczane opieką przez wspaniałego mężczyznę.

Ciekawa książka, która z pewnością daje do myślenia. Jestem zdania, że powinny ją przeczytać dziewczęta które zaczynają się interesować płcią przeciwną - zawarte w niej rady uchroniłyby niejedną z nich przed głupimi decyzjami czy własną naiwnością.

Przeczytacie o tym gdzie warto szukać wartościowych mężczyzn a gdzie nie, jak się zachowywać, rozmawiać, ubierać czy jak odbierają nas mężczyźni a jak my kobiety na nich działamy. Książka odpowiada na pytania dlaczego nie warto robić pewnych rzeczy m.in. dlaczego warto poczekać z czystością czy nie mówić zbyt szybko "kocham", jak planować randki czy nawet jak odmówić grzecznie chłopakowi gdy nie jesteśmy nim zainteresowane. Książka bardziej skierowana do nastolatek moim zdaniem choć mnie osobiście też pomogła podjąć ważne decyzje, przemyśleć parę istotnych kwestii, ale i dla desperatek szukających męża też będzie DOBRĄ lekturą. Książkę napisał ojciec trzech córek więc z pewnością wiedział na co zwrócić uwagę.
Bardzo fajnie się ją czyta, momentami zabawna, zawiera ciekawe informacje, fakty o mężczyznach, historie z życia wzięte... znajdziecie także badania naukowe. Ot takie czytadło - poradnik. Mnie osobiście spodobały się propozycje randek czy jak pomysły jak wypełnić sobie czas kiedy jesteśmy singielkami by nie ulec presji otoczenia i przygnębieniu że ciągle jesteśmy samotne. Na końcu książki jest też zamieszczone streszczenie każdego rozdziału przez co możemy wybrać to co nas konkretnie interesuje. 
Wniosek jest taki: nie warto szukać chłopaka/męża tylko po to żeby "się pokazać", bo taka moda, bo rodzina/znajomi wywiera/ją presję, bo mogę już nikgo nie poznać itp. Warto poczekać na tego jedynego niż brać kogokolwiek przypadkowego.

A to kilka cytatów:
Na świecie jest wiele ropuchów. Tracąc na nich czas, możesz, zraniona, popaść w stan przygnębienia i zniechęcenia. Bardzo ryzykowne jest umawianie się z kimś lub wzięcie z nim ślubu z nadzieją na to, że uda ci się zmienić go w księcia czy też w mężczyznę którego pragniesz. Wiele dobrych, naiwnych kobiet poświęca życie na ratowanie złych chłopców. [...] Może się zdarzyć, że zmarnujesz młodość, tkwiąc w  związku z kimś takim, bo nie możesz wiedzieć, czy zmiany, które w nim dostrzegasz, są autentyczne.

Chłopak który jest bierny kiedy umawiacie się na randki będzie też biernym mężem i biernym ojcem. Nie oczekuj, że się zmieni. Najprawdopodobniej na zawsze pozostanie taki, jaki jest teraz.

Większość najszczęśliwszych małżeństw, jakie znam, stanowią pary, w których mężczyzna jest beznadziejny na parkiecie.[...] Umiejętności taneczne i towarzyskie są nieistotne w trakcie poszukiwania księcia. [...] Imprezy, kluby i bary nie muszą być złe, ale nie są właściwym miejscem na szukanie męża.

Służenie lub pomaganie innym to jeden z najlepszych sposobów na walkę z samotnością. Dzięki temu przestaniesz się skupiać na własnym życiu i twoje poczucie własnej wartości bardzo na tym zyska.



Inne recenzje możecie poczytać tu
Książkę możecie przekartkować tu

książka

L. Dillow - "Jaką żoną jestem?" Podsumowanie; recenzja

grudnia 01, 2015

Czytając "Jaką żoną jestem?" Lindy Dillow starałam się podchodzić do lektury tej książki jako nowe doświadczenie, wyzwanie w ramach pracy nad sobą. Nie miałam pretensji do autorki typu: Linda jest żoną pastora więc przesadza... czy... co z tego książka ma wiele cennych uwag i zadań do przepracowania. Niejednokrotnie ją czytając roniłam łzy, ponieważ wydawało mi się że mężczyźni są twardzi i nie potrzebują takiej czułości jak my kobiety. Jak bardzo się myliłam... Mężczyźni są jeszcze bardziej wrażliwi wewnętrznie niż kobiety, choć tego tak normalnie nie okazują. Człowiek uczy się na błędach...
Życie uczy mnie pokory a przeróżne wydarzenia utwierdzają mnie w tym że wszystko dzieje się po coś. Że nigdy nie dostajemy więcej niż byśmy byli w stanie udźwignąć. 

Każdego dnia kiedy otwieram oczy dziękuję Bogu, że żyję i proszę by dał mi na nowo wytrwałość i cierpliwość bym była w pełni sił wypełniać Jego plan, bym w przyszłości była dobrą żoną i daj Boże matką. Modlę się też za mężczyznę który zostanie moim mężem. Nie wiem kto to będzie, ale wiem że tego potrzebuje, a gdy sama stanę się Tą Właściwą to Bóg zatroszczy się o to, by Ten Właściwy sam mnie odnalazł.

Najbardziej spodobały mi się i trafiły do mnie rozdziały: o wyobrażeniu sobie swojego pogrzebu i przemowy męża o mnie (dobre zadanie do pracy nad sobą - trzeba było spisać swoje postanowienia), o bliskości i cierpliwości, o przebaczaniu i gniewie, o służeniu mężowi z miłością, o trudnościach które mogą wzmocnić małżeństwo (o ile w ogóle skorzystamy z tej szansy rozwoju i przejścia na wyższy poziom bliskości; tak kryzys może być szansą dla was obojga!). 


Radujcie się, gdy rozmaite próby przechodzicie jako małżeństwo; nauczą was wytrwałości oraz wzmocnią waszą miłość i wzajemne oddanie. One z kolei tworzą siłę charakteru, która będzie prowadzić do bliskości. 
- (parafraza fragmentu z Listu do św. Jakuba 1:2-4)


Podoba mi się styl pisania Lindy - często przytacza historie innych kobiet, dzieli się ich refleksjami, a w każdym rozdziale znajdziemy cytaty z Pisma Świętego (niektóre ciekawie sparafrazowane) oraz pytania retoryczne do zastanowienia się nad własną osobą.

Książkę na pewno zakupię by mieć swój własny egzemplarz do którego na pewno będę wracać (kiedyś jako żona) i być może wykorzystam ją do przyszłej pracy z małżeństwami (o ile uda mi się spełnić moje marzenie). A Pani Marzenie (Makulce) dziękuję serdecznie za jej pożyczenie :)


P.S. Gdyby ktoś nie czytał poprzednich moich refleksji odsyłam do części 1 (klik) i 2 (klik)

książka

"Jaką żoną jestem?" Refleksji książkowej cz. 2

listopada 21, 2015





Dzielna żona jest koroną swojego męża, lecz ta, która go hańbi, 
jest jak próchnica jego kości
(Prz 12:4)


Serce małżonka ufa jej, nie brak mu niczego, gdyż wyświadcza mu dobro, 
a nie zło, po wszystkie dni swojego życia.
(Prz 3:11-12)

Dla Pana Boga szemranie, narzekanie, gderanie jest tak samo grzechem jak cudzołóstwo. (Przerażające, ale jednak prawda). Bóg traktuje narzekanie bardzo poważnie. 
Mówi: 

Czyńcie wszystko bez szemrania i powątpiewania, abyście się stali nienagannymi 
i szczerymi dziećmi Bożymi.
(Flp 2:14-15)

Autorka Linda pisze jak to wygląda kiedy narzekamy na swoich małżonków:
"Wiem, Panie, że prosiłam Cię o tego mężczyznę, ale nie miałam pojęcia! Nie miałam pojęcia, co oznacza być jego żoną rok po roku. Tak, dziękowałam Ci, że nas połączyłeś. Wtedy wydawało mi się to cudowne, ale teraz mąż, którego mi dałeś jest ....................... (no właśnie jaki?!).

Droga żono, jesteś kłótnicą czy koroną swojego męża? Zastanów się, bo być może swoim gderliwym zachowaniem sprawiasz, że niszczysz potencjał swojego mężczyzny a sama będziesz sfrustrowana!
Chcesz być lepsza? Zapytaj swojego męża, co według niego jest najgorszą rzeczą, jaką zrobiłaś w waszym małżeństwie. Jeśli odpowiedź jest pozytywna to gratuluję, jesteś jego koroną, oby tak dalej!
A jeśli nie to skończ z narzekaniem! Módl się o dar mądrości dla was obojga i oddaj swoje pretensje Bogu.


Głośno do Pana wołam,
Głośno Pana błagam.
Wylewam przed nim swoją prośbę
I o niedoli mojej jemu opowiadam.
Gdy duch mój omdlewa we mnie,
Ty znasz ścieżkę moją.
(Ps 142:2-4)


Narzekać możesz... jedynie przed Bogiem. Ten cały żal powinnaś Mu ofiarować. Spisz na kartce to co leży ci na sercu, WSZYSTKO! Następnie podrzyj kartkę, oddaj to Panu Bogu i zaakceptuj męża. To jest decyzja do podjęcia, której powinnaś być wierna a negatywne uczucia jej towarzyszące miną z czasem.


Nie przedstawiamy naszych zmartwień Bogu po to, by je zobaczył, ale po to, żebyśmy my mogli zobaczyć Jego. Nie chodzi tu o poinformowanie Boga. Jeśli ubierzemy nasze troski w słowa znajdziemy ulgę. Dlatego dobrze jest zrobić mały spis tego, co nas gnębi.
C.H. Spurgeon

A Bóg, który jest źródłem cierpliwości i pociechy, niech sprawi, abyście byli jednomyślni między sobą na wzór Jezusa Chrystusa, abyście jednomyślnie, jednymi usty wielbili Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Przeto przyjmujcie jedni drugich, jak i Chrystus przyjął nas, ku chwale Boga.
(1 Rz 15:5-7)

A więc módlmy się przede wszystkim o zmianę nas samych a nie współmałżonków.
Może trzy słowa: Zmień mnie Panie staną się twoją codzienną modlitwą. 

Linda sparafrazowała fragment Listu do Rzymian:
Ja ..... (twoje imię)mogę zaakceptować mojego męża, ponieważ najpierw Chrystus zaakceptował mnie. Jestem w stanie okazywać mojemu mężczyźnie tę samą wyrozumiałość i zrozumienie, jakimi Chrystus obdarza mnie. Jezus tworzy fundament mojej akceptacji i daje mi przykład do naśladowania.


Zdjęcie: Urzekająca

książka

"Jaką żoną jestem?" Refleksji książkowej cz. 1

listopada 13, 2015

Jaką żoną jestem? Lindy Dillow to książka napisana przez żonę, matkę i obecnie już babcię. Linda razem z mężem mieszkają w Kolorado, USA. Mają 4 dzieci i 10 wnucząt. 
Książki tej autorki już jakiś czas temu mnie bardzo zaciekawiły, a przypadkiem dowiedziałam się o akcji u Makulki "Uwolnij książkę" i tak oto na 3 tyg. użyczyła mi swojego egzemplarza.


Jaką żoną jestem?

No właśnie? 
Sobie mogę jedynie zadać pytanie: 


Jaką żoną chciałabym być? 


Mam 22l., nie jestem mężatką, narzeczoną, ani w żadnym związku, za to dzieckiem samego Boga i moich biologicznych rodziców.
W moim życiu nastąpił ten etap, że bardzo chcę "dokształcać" się i ulepszać jako kobieta i przyszła kandydatka na żonę, matkę... Wiem, że teraz jest ten jedyny moment kiedy mam na to czas, bo potem może być za późno. A lepiej uchronić się choć przed częścią błędów, przygotować się do przyszłej roli i zacząć pracować nad sobą już teraz.


Autorka zadaje ryzykowne pytania, które wręcz każą nam zajrzeć wgłąb samej siebie, dostrzec co zrobić by nasze małżeństwo było jeszcze lepsze i spojrzeć na swoją osobę z innej perspektywy, z perspektywy męża.
  • Co tak naprawdę jest dla mnie ważne?
  • Co czuje mój mąż, mając mnie za żonę?
  • Czy jestem skłonna zmienić swoją postawę?
  • Co mi da zbliżenie się do ciebie?
  • Jak to jest się ze mną kochać?
  • Dlaczego chcę być na ciebie wściekła?
  • Czy jest to możliwe, by razem wzrastać, gdy wszystko się rozpada?

Moje wybory wskazują na to 
co jest dla mnie ważne.


Linda opowiada o swoich przygodach w małżeństwie. Pisze, że my kobiety czasem musimy walczyć pomiędzy swoimi uczuciami a wolą. W takich chwilach pomocna jest modlitwa, ona pozwala dokonać odpowiednich wyborów, uspokoić samą siebie i odrzucić niepotrzebne myśli.


To Słowo Boże umożliwia zmianę

Nasz własny mąż powinien być dla nas najważniejszą osobą (nie należy zapominać, że jest jeszcze Bóg który powinien stać w centrum naszego małżeństwa). Życie bardzo często będzie nas stawiać w sytuacjach wymagających podjęcia wyborów. Starajmy się słuchać tego co ma do powiedzenia nasz mąż i nie wątpmy w niego nawet jeśli mamy jakieś wątpliwości. Mąż ma być naszym nr 1, nasze małżeństwo (a nie dzieci które kiedyś opuszczą dom) i mamy okazywać mu szacunek, nie lekceważąc go, bo tylko tak pokażemy mu, że go naprawdę kochamy i pomożemy stawać się jeszcze lepszym człowiekiem.


Małżeństwo to nie los na loterii 
ani zaangażowanie w coś, co rozgrywa się 
przed naszymi oczami jak przydługi serial. 
Dobre małżeństwo, tak samo jak prawe życie 
czy dobra sztuka, jest świadomym 
procesem twórczym. Jest to dzieło.
Kevin i Marilyn Ryan


Czy biorąc ślub ze swoim wtedy przyszłym jeszcze mężem myślałaś o waszym małżeństwie jak o świętym przymierzu?
Uważam, że w natłoku organizacji całej ceremonii nie wolno zapominać o najważniejszym, o celu tej podróży. Bogu zależy na waszym zjednoczeniu, bo małżeństwo to najświętsze zobowiązanie między dwojgiem ludzi. Przymierze jest wtedy, gdy dwoje ludzi staje się jednością.

Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, 
i staną się jednym ciałem 
(Rdz 2:24)


Nikt z nas nie jest idealny, ale nie wolno zapominać o zobowiązaniu jakie podjęliśmy przed Bogiem względem własnego męża. Pomyśl o sobie i o mężu jak o jednym ciele a wtedy łatwiej będzie Ci okazywać mu szacunek i dbać o wasze małżeństwo. Wasze małżeństwo jest uświęcone. W dniu ślubu Bóg w ponad naturalny sposób rozpoczął tworzenie z was jedności. 


Związek małżeński jako święte przymierze 
składa się z dwóch części: 
jedną wypełniasz ty, a drugą Bóg.


Każdy z nas codziennie musi wybierać, co jest ważne a co można odłożyć na później. Więc nie odstawiaj męża na dalszy plan ale uczyń go swoim priorytetem. Przypomnij sobie waszą przysięgę, jesteście jednością a lekceważenie jego potrzeb to tak jakbyś zaniedbywała własne ciało!
Trzeba pielęgnować relacje Bogiem i miłość z mężem. Zatrzymać się w tej codzienności i zastanowić się nad własnym małżeństwem. Bo ONO jest PRIORYTETEM. Nie unikajmy zaglądania w głąb własnej duszy, refleksji na temat własnej osoby, modlitwy Słowem Bożym. Ciągłe lękanie się nie jest dobre, zdajmy się na Pana i przelejmy na niego wszystkie swe troski.


Pozostał nam ściśle określony czas. 
Tylko Bóg wie, ile tego czasu będzie.

Czas płynie, chwile są ulotne a życie idzie do przodu. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że za chwilę kogoś z was może nie być - ciebie albo twojego męża, możesz nie zdążyć powiedzieć, zrobić czegoś istotnego, każdy szary dzień jest WAŻNY a nie mamy nawet czasu przyjrzeć się sobie nawzajem. Nie zauważamy tego, że małżeństwo to ciągły proces, a życie jest krótkie.


Stajemy się tacy, jakie są nasze myśli.


Krytyka, narzekanie, zrzędzenie, czy jak kto woli gderanie na męża nie jest pomocne ani dobre dla relacji małżeńskich. Szatan oszukuje, nas kobiety. Sprawia żebyśmy myślały np. że to zachowanie męża jest przyczyną naszych nieszczęść, kłopotów, cierpienia. My, kobiety mamy często zawężone pole widzenia. W rzeczywistości problem tkwi w naszej głowie, naszych myślach. Przypomnijcie sobie scenę kuszenia Ewy w raju. Rozumiecie już? 


Twoje życie będzie owocować tym, 
czym będziesz karmić swój umysł.
(Prz 23:7)



bliskość

Tajemniczy Ogród...

lipca 10, 2015

Ogród w Schloss Seehof
Tak to już bywa, że tylko czasami odczuwa się, jakby się miało żyć zawsze, zawsze. Opanowuje owo czucie niekiedy, gdy człowiek się ze snu zbudzi o jutrzence, znajdzie się sam wobec natury i głowę w tył odrzuciwszy spojrzy ku niebu, ujrzy, jak jego blady seledyn z wolna się rozjaśnia, gdy tymczasem na wschodzie dzieją się cudowne rzeczy, aż wszystko narasta jakby w jeden okrzyk triumfu. Wtedy to serce bić przestaje wobec onego niezmiennego, potężnego majestatu wschodzącego słońca, chociaż zjawisko powtarza się każdego ranka od tylu milionów lat. Wtedy - na chwilkę - zapomina się o wszystkim. Czasem znów opanowuje owo uczucie, gdy się człowiek znajdzie sam w lesie o zachodzie słońca, a tajemnicza, przesycona złotymi promieniami cisza przenika poprzez konary drzew, jak gdyby z wolna opowiadała o rzeczach jakichś dawnych a cudnych. Nieraz poczucie ogromu ciszy nocnej z miliardami gwiazd mrugających i patrzących na nas daje nam pewność, że żyć będziemy zawsze, czasem utwierdzają nas w tej wierze dźwięki pięknej muzyki, czasem spojrzenie drogich nam oczu.

Czy świat modlitwy nie jest tajemniczym ogrodem, który jest tuż obok i może nas uczynić szczęśliwymi, a my boimy się do niego wejść?


~Frances Hodgson Burnett, "Tajemniczy ogród"

cud

O św. Józefie co cuda czyni...

czerwca 13, 2015


Właśnie około godzinę temu wróciłam padnięta z pracy (w weekendy pracuję od rana i dzisiaj naprawdę było dużo co robić), wzięłam zimny prysznic (u mnie jest ok. 30 stopni) i w ramach przerwy po pracy jem obiad i piszę tego posta.
Nie narzekam jednak nie obraziłabym się gdyby był w pobliżu jakiś masażysta bo trochę bolą nogi i plecy - a czeka mnie jeszcze czytanie stosu książek do napisania pracy seminaryjnej, która jest ostatnio moją udręką (nie mówiąc już o tym że trzeba się przygotować do zajęć na bieżąco)

Przedwczoraj udało mi się przeczytać wspaniałą książkę pt. "Cuda św. Józefa".
Można ją kupić w wersji drukowanej (tu) albo PDF (tu). Wybrałam opcję drugą, ponieważ szkoda mi pieniędzy na przesyłkę i zagracania się (a pod koniec sierpnia się wyprowadzam więc muszę się ograniczać z bagażem - ze sobą w Niemczech i tak mam już jedną małą walizkę książek :D).


Zebrały i opracowały Elżbieta Polak i Katarzyna Pytlarz 
przy współpracy z Siostrami Bernardynkami


Kult św. Józefa
Modlitwy do św. Józefa

Książka zawiera 51 świadectw różnych osób (od świeckich, po księży i siostry zakonne), dodatek z modlitwami i nabożeństwami do św. Józefa oraz aneks.
Świadectwa w większości pochodzą z Krakowa, ponieważ tam na ul. Poselskiej w Klasztorze Sióstr Bernardynek znajduje się obraz tego świętego o czym można poczytać (tu).
Osobiście nigdy w nim nie byłam choć ul. Poselska jest mi znana :)

Siostry Bernardynki chętnie przyjmują intencje modlitewne, które można składać (tu) lub listownie na adres:
Siostry Bernardynki
ul. Poselska 21
31-002 Kraków

W książce często wspominany jest ich klasztor jak i "przewija się" postać Dzieciątka Jezus Koletańskiego. Dlaczego Koletański? Bo pierwotnie figurka pochodziła z klasztoru św. Kolety (który w 1823 został skasowany). Obecnie znajduje się ona u Sióstr Bermardynek. Jej historia jest bardzo ciekawa o czym można poczytać w "kulcie".

O kulcie Dzieciątka Jezus
Modlitwy do Dzieciątka Jezus


Wracając do treści książki, te cuda są naprawdę niezwykłe, a św. Józef zdolny jest do zadziwiających czynów (przemawia za pomocą zabawnych znaków np. w jednym świadectwie było o tym jak poprzesuwał cegłówki w budynku plebanii). Dużo można by na ten temat pisać ale ja Was odsyłam do książki bo jeśli bym zdradziła zawartość to byście jej nie przeczytali.
Napiszę tylko, że z Bożą pomocą WSZYSTKO JEST MOŻLIWE, a św. Józef to wzór prawdziwego mężczyzny! On znajdzie rozwiązanie na każdy problem.




Zdjęcia: 13

gary chapman

Kochać znaczy działać!

marca 21, 2015


Obiad właśnie się gotuje, pasztet z ciecierzycy piecze w piekarniku, a ja w międzyczasie czytam książkę Gary'ego Chapman'a "Kochać znaczy działać" i jednocześnie słucham audycji Radia Jedynka o MIŁOŚCI (wywiad z psychologiem Piotrem Mosakiem).

Zima już teoretycznie jest za nami więc wszędzie mówi się o wiosennej werwie i miłosnych zalotach w przyrodzie. Wiosna to taki czas odrodzenia kiedy wszystko budzi się do życia, kiedy zwierzęta (także ludzie) łączą się w pary i czują amory...

Czy komuś z Was wydaje się czasem, że inni są przeciwko Wam? 
Że czujecie że ktoś Was albo Wy kogoś już nie kochacie? 
Kiedy narzekanie, wady drugiej osoby biorą górę? 
Kiedy w związku, małżeństwie się nie układa albo Wasze relacje z rodzicami są osłabione lub żadne, bo codzienność przyćmiła to co dobre?



Gary w swojej książce zachęca nas do działania. Tak!
Dawne zakochanie może powrócić i możecie je przeżywać na nowo!
Bo kochać nie oznacza siedzieć bezradnie z założonymi rękami.

Jeśli oczekujecie czegoś od drugiej osoby, chcecie by ktoś Was traktował w określony sposób to... sami zacznijcie się tak zachowywać jakbyście tego oczekiwali. 

Weźcie sprawę w swoje ręce, zmieńcie taktykę postępowania wobec bliskich. 

Na pewno takie uczucia nie są Wam obce. Ale to są tylko UCZUCIA
A uczucia są zmienne. Zmienne jak pogoda. Szczególnie widać to w przypadku nas, kobiet. 

Nie pozwólcie by uczucia popsuły wszystko. Sam(i)/e spróbujcie się nastroić pozytywnie, porozmawiajcie z drugim człowiekiem. Ważne by każdy z Was wiedział co lubicie, co Wam sprawia przyjemność, czego od siebie oczekujecie.

Bardzo ważna jest rozmowa, no bo skąd inaczej możecie się czegoś dowiedzieć o drugim człowieku. Dialog buduje mosty, czyli więzy między ludźmi. Oprócz tego ważne jest by okazywać sobie wzajemnie czułość, dotykać się, umieć się przeprosić, unikać pogardy, poniżania. Szacunek jest bardzo istotny. W przeciwnym razie jego brak może zabić naszą relację.

Teraz kiedy robi się coraz cieplej warto wychodzić z domu. Pójść np. na spacer, wyciągnąć rower z piwnicy czy wybrać się na jakąś wycieczkę. Wspólny wysiłek fizyczny wzmaga hormony szczęścia - endorfiny i wzmacnia więzi. 

Miłość lubi przygody! 

Gary w swojej książce przytacza 40 historii z osobistym komentarzem. Każdy z nas może się odnaleźć w którejś z historii. Książka nastraja pozytywnie i daje siłę do tego by samemu zmienić coś w swoim życiu. 



Fragment książki:

Ludzka natura często zmusza nas, by patrzeć na innych w naszym życiu i wołać: "Nie zależy ci na mnie. Będę cię kochać tylko pod warunkiem, że najpierw ty mnie pokochasz". Nasza natura ma tendencję do wycofywania i czekania ze swoim darem dopóty, dopóki nie upewnimy się, że odniesiemy korzyść z poświęcenia swojego czasu, emocji i wysiłków...
(kliknij by powiększyć)


*Musiałam przenieść swojego bloga ponieważ miałam problemy z publikowaniem postów. Jednak jestem przyzwyczajona do blogspotu. Choć przyznam że żal mi było opuszczać pierwotną wersję bo trochę się napracowałam przy grafice. No ale cóż lepszy minimalizm i łatwiejsza edycja niż ciągłe awarie i problemy z publikacją. Już prawie myślałam że zjadło mi nowego posta. Ale byłam zła. Dzięki Bogu jest! :)

Czytam