Tajemniczy Ogród...

23:17

Ogród w Schloss Seehof
Tak to już bywa, że tylko czasami odczuwa się, jakby się miało żyć zawsze, zawsze. Opanowuje owo czucie niekiedy, gdy człowiek się ze snu zbudzi o jutrzence, znajdzie się sam wobec natury i głowę w tył odrzuciwszy spojrzy ku niebu, ujrzy, jak jego blady seledyn z wolna się rozjaśnia, gdy tymczasem na wschodzie dzieją się cudowne rzeczy, aż wszystko narasta jakby w jeden okrzyk triumfu. Wtedy to serce bić przestaje wobec onego niezmiennego, potężnego majestatu wschodzącego słońca, chociaż zjawisko powtarza się każdego ranka od tylu milionów lat. Wtedy - na chwilkę - zapomina się o wszystkim. Czasem znów opanowuje owo uczucie, gdy się człowiek znajdzie sam w lesie o zachodzie słońca, a tajemnicza, przesycona złotymi promieniami cisza przenika poprzez konary drzew, jak gdyby z wolna opowiadała o rzeczach jakichś dawnych a cudnych. Nieraz poczucie ogromu ciszy nocnej z miliardami gwiazd mrugających i patrzących na nas daje nam pewność, że żyć będziemy zawsze, czasem utwierdzają nas w tej wierze dźwięki pięknej muzyki, czasem spojrzenie drogich nam oczu.

Czy świat modlitwy nie jest tajemniczym ogrodem, który jest tuż obok i może nas uczynić szczęśliwymi, a my boimy się do niego wejść?


~Frances Hodgson Burnett, "Tajemniczy ogród"



Ogród różany, Bamberg
Nigdy się tym nie dzieliłam ale marzy mi się taki tajemniczy ogród zamykany na klucz, przepełniony różami, którego mury porośnięte będą bluszczem. Ogród przy hospicjum (jeśli udałoby mi się kiedyś otworzyć) do którego będą mogli przychodzić chorzy pacjenci by zapomnieć o swym cierpieniu...

Jako mała dziewczynka pokochałam książki tj. "Tajemniczy Ogród", "Mały Książę" i "Oskar i pani Róża". Mają piękne przesłanie i chwytają za serce. Nawet dzisiaj lubię do nich wracać...




z moją podopieczną z niemieckiego domu starców

Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają 
i muszą się spotkać aby się ominąć
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło
bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.

~ks. Jan Twardowski, Bliscy i oddaleni


You Might Also Like

0 komentarze

A Ty co o tym myślisz? :-)

Czytam

Zapisz się na newsletter