L. Dillow - "Jaką żoną jestem?" Podsumowanie; recenzja

17:23

Czytając "Jaką żoną jestem?" Lindy Dillow starałam się podchodzić do lektury tej książki jako nowe doświadczenie, wyzwanie w ramach pracy nad sobą. Nie miałam pretensji do autorki typu: Linda jest żoną pastora więc przesadza... czy... co z tego książka ma wiele cennych uwag i zadań do przepracowania. Niejednokrotnie ją czytając roniłam łzy, ponieważ wydawało mi się że mężczyźni są twardzi i nie potrzebują takiej czułości jak my kobiety. Jak bardzo się myliłam... Mężczyźni są jeszcze bardziej wrażliwi wewnętrznie niż kobiety, choć tego tak normalnie nie okazują. Człowiek uczy się na błędach...
Życie uczy mnie pokory a przeróżne wydarzenia utwierdzają mnie w tym że wszystko dzieje się po coś. Że nigdy nie dostajemy więcej niż byśmy byli w stanie udźwignąć. 

Każdego dnia kiedy otwieram oczy dziękuję Bogu, że żyję i proszę by dał mi na nowo wytrwałość i cierpliwość bym była w pełni sił wypełniać Jego plan, bym w przyszłości była dobrą żoną i daj Boże matką. Modlę się też za mężczyznę który zostanie moim mężem. Nie wiem kto to będzie, ale wiem że tego potrzebuje, a gdy sama stanę się Tą Właściwą to Bóg zatroszczy się o to, by Ten Właściwy sam mnie odnalazł.

Najbardziej spodobały mi się i trafiły do mnie rozdziały: o wyobrażeniu sobie swojego pogrzebu i przemowy męża o mnie (dobre zadanie do pracy nad sobą - trzeba było spisać swoje postanowienia), o bliskości i cierpliwości, o przebaczaniu i gniewie, o służeniu mężowi z miłością, o trudnościach które mogą wzmocnić małżeństwo (o ile w ogóle skorzystamy z tej szansy rozwoju i przejścia na wyższy poziom bliskości; tak kryzys może być szansą dla was obojga!). 


Radujcie się, gdy rozmaite próby przechodzicie jako małżeństwo; nauczą was wytrwałości oraz wzmocnią waszą miłość i wzajemne oddanie. One z kolei tworzą siłę charakteru, która będzie prowadzić do bliskości. 
- (parafraza fragmentu z Listu do św. Jakuba 1:2-4)


Podoba mi się styl pisania Lindy - często przytacza historie innych kobiet, dzieli się ich refleksjami, a w każdym rozdziale znajdziemy cytaty z Pisma Świętego (niektóre ciekawie sparafrazowane) oraz pytania retoryczne do zastanowienia się nad własną osobą.

Książkę na pewno zakupię by mieć swój własny egzemplarz do którego na pewno będę wracać (kiedyś jako żona) i być może wykorzystam ją do przyszłej pracy z małżeństwami (o ile uda mi się spełnić moje marzenie). A Pani Marzenie (Makulce) dziękuję serdecznie za jej pożyczenie :)


P.S. Gdyby ktoś nie czytał poprzednich moich refleksji odsyłam do części 1 (klik) i 2 (klik)

You Might Also Like

0 komentarze

A Ty co o tym myślisz? :-)

Czytam

Zapisz się na newsletter